13 maja miałam przyjemność uczestniczyć w premierze książki „Hejt bez filtra”. Było to wydarzenie, które wykraczało daleko poza standardowe spotkanie autorskie czy promocję nowej publikacji. Stało się przestrzenią do rozmowy o jednym z najważniejszych wyzwań współczesnego świata – sposobie, w jaki komunikujemy się ze sobą na co dzień.
Hejt, krytyka, agresja słowna i brak empatii to zjawiska, które coraz częściej pojawiają się nie tylko w internecie, ale również w życiu zawodowym, biznesie i relacjach międzyludzkich. Dlatego cieszę się, że mogłam być częścią wydarzenia, które zwraca uwagę na ten problem i zachęca do refleksji nad tym, jakich słów używamy oraz jaki wpływ mają one na innych ludzi.
Hejt to nie tylko problem internetu
Przez wiele lat hejt był kojarzony głównie z mediami społecznościowymi. Dziś wiemy jednak, że jego skutki wykraczają znacznie dalej. Negatywne komentarze, nieuzasadniona krytyka, ocenianie czy próby podważania czyjejś wartości mogą pojawiać się również w miejscu pracy, w środowisku biznesowym, a nawet w relacjach prywatnych.
Słowa mają ogromną moc. Mogą motywować, wspierać i inspirować, ale mogą również ranić, odbierać pewność siebie i wpływać na sposób, w jaki postrzegamy samych siebie.
Właśnie dlatego temat hejtu nie powinien być bagatelizowany. To nie jest wyłącznie problem pojedynczych osób czy celebrytów. To zjawisko społeczne, które dotyka ludzi w różnym wieku i na różnych etapach życia.
Premiera połączona z ważną dyskusją
To, co szczególnie wyróżniało premierę książki „Hejt bez filtra”, to połączenie promocji publikacji z rozmowami ekspertów i praktyków, którzy na co dzień zajmują się komunikacją, psychologią, budowaniem relacji oraz rozwojem osobistym.
Podczas wydarzenia poruszano wiele istotnych tematów, między innymi:
- jak radzić sobie z krytyką,
- jak odróżnić konstruktywną opinię od hejtu,
- dlaczego nie warto budować poczucia własnej wartości na ocenach innych osób,
- jak rozwijać odporność psychiczną,
- w jaki sposób świadomie komunikować się z innymi ludźmi.
Były to rozmowy niezwykle potrzebne, ponieważ pokazywały problem z różnych perspektyw i jednocześnie dostarczały konkretnych wskazówek, które można wykorzystać w codziennym życiu.
Dlaczego ten temat jest mi szczególnie bliski?
Od wielu lat wspieram kampanię „Nie hejtuję – motywuję”, której celem jest promowanie szacunku, odpowiedzialnej komunikacji i przeciwdziałanie hejtowi.
W ramach tej inicjatywy miałam okazję uczestniczyć w wielu wydarzeniach, konferencjach i działaniach edukacyjnych. Dzięki temu mogłam zobaczyć, jak duży wpływ na życie ludzi mają słowa oraz jak wiele osób doświadcza negatywnych skutków hejtu.
Jako przedsiębiorczyni również obserwuję, że krytyka i oceny są nieodłącznym elementem prowadzenia działalności. Im bardziej jesteśmy widoczni, tym częściej spotykamy się z opiniami innych. Nie wszystkie są życzliwe, nie wszystkie są konstruktywne.
Dlatego tak ważne jest budowanie odporności psychicznej oraz świadomości, że wartość człowieka nie zależy od pojedynczego komentarza czy opinii pojawiającej się w internecie.
Odpowiedzialność za słowa
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z wydarzenia było przypomnienie, że każdy z nas odpowiada za sposób, w jaki komunikuje się z innymi.
W świecie mediów społecznościowych bardzo łatwo napisać komentarz pod wpływem emocji. Trudniej jest zastanowić się nad tym, jak nasze słowa zostaną odebrane przez drugą osobę.
Tymczasem odpowiedzialna komunikacja nie oznacza rezygnacji z własnego zdania. Oznacza natomiast wyrażanie opinii w sposób pełen szacunku i empatii.
Można się nie zgadzać. Można mieć inne poglądy. Można dyskutować. Nie ma jednak potrzeby obrażania, poniżania czy ośmieszania drugiego człowieka.
Warto rozmawiać
Premiera książki „Hejt bez filtra” pokazała, że temat hejtu nadal wymaga naszej uwagi. Potrzebujemy rozmów, edukacji i inicjatyw, które pomagają budować bardziej świadome społeczeństwo.
Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu i wysłuchać wielu wartościowych refleksji na temat komunikacji, relacji międzyludzkich oraz odpowiedzialności za słowa.
Wierzę, że każda taka inicjatywa ma znaczenie. Uczy zatrzymania się na chwilę, spojrzenia na własne zachowania i zadania sobie pytania: czy sposób, w jaki komunikuję się z innymi, buduje mosty czy mury?
Bo zmiana zawsze zaczyna się od nas samych. Od jednego słowa, jednej decyzji i jednej rozmowy prowadzonej z szacunkiem.